Spot reklamujący Pepsi Max, zdobywca jednego z lwów w Cannes w 2010 roku. Krótka historia związana z końcem świata - tym razem w naszą planetę uderzyć ma olbrzymi meteoryt. Na koniec spotu okazuje się jednak, że to wszystko wymyślnie ukartowany plan w celu zdobycia pięknej nieznajomej w barze - w obliczu zagłady postanawia ona spędzić ostatnie chwile w miły sposób z naszym bohaterem (co zresztą podpowiada jej spiker - kolega). Scenariusz jest bez wątpienia świetny - każdy facet uśmiechnie się widząc tą reklamę i powie pod nosem “well done panowie”. Kobiety pewnie będą podzielone, część z nich powinno to rozbawić, inne fukną i stwierdzą, że głupie, bo bohaterka dała się tak nabrać… Tak czy siak spot jest bardzo dowcipny, ma wciągającą, dobrze opowiedzianą historię, a seks jest tu wykorzystany jako jej integralny element. Wszystko dobrze zrealizowane i przyjemne dla oka. Well done! :)
Via: Zuzanna Kępka-Mariańska
Pepsi w stanie naturalnym cz.3
Metropolia i dzikość natury świetnie pasują do siebie - taki jest komunikat płynący z kampanii Pepsi. Widzimy nagich ludzi na tle miasta, pełnych swobody, oddychających pełną piersią i pijących reklamowany napój. Kreacje nie są zbyt oryginalne, ale dzięki udziałowi nagich modeli na pewną zwrócą na siebie uwagę. Twórcy nie posunęli się jednak zbyt daleko, cielesność nie narzuca się odbiorcy, nie wykracza poza przyjęte normy - pokazane jest akurat tyle, ile trzeba, aby ludzka wyobraźnia resztę dorobiła. Autorzy umieścili jedynie na plecach bohaterów hasła zachęcające do naturalności, żeby nie powiedzieć naturyzmu. A takie hasła, skierowane do przytłoczonych codziennym życiem mieszkańców dużych miast pewnie dadzą im do myślenia - skojarzenie Pepsi z chwilą swobodnego odprężenia nasuwa się samo.
Hasło: Pepsi. Do what comes naturally. Czyli, mniej więcej: Pepsi. Rób to co przychodzi naturalnie.
Via: Adsoftheworld.com
Pepsi w stanie naturalnym cz.2
Hasło: Pepsi. Go Raw as nature intended. Czyli, (bardzo) mniej więcej: Pepsi. Bądź surowy, jak chce natura.
Via: Adsoftheworld.com

