Z rodzimego podwórka, kampania, która jakiś czas temu wywołała burzę. Na pewno udało się jej osiągnąć efekt viralowy, poświęcono jej wiele wpisów na blogach, zajęła się nią także Komisja Etyki Reklamy, która uznała, że jest ona nieetyczna. Największe kontrowersje wzbudziło domniemane naśmiewanie się z katolickiego podejścia do sfery seksualnej, pojawiły się głosy, że House obraża uczucia religijne - hasło “Strzeż mnie Ojcze” ze słowem ojcze pisanym z dużej litery… Sama firma na swojej stronie prowokacyjnie odpowiedziała na zarzuty pod swoim adresem w ten oto sposób:
„Może się ona komuś podobać lub nie, ale nam się zdecydowanie podoba. Jest oryginalna, wysmakowana artystycznie, piękna i niesie ze sobą pewne przesłanie – takie mianowicie, że cnota jest sexy i pobudza kreatywnie, a dziewictwo to bardzo pożądany skarb – tak samo jak nasze ciuchy”
Kampania przygotowana została na wielu nośnikach - pojawiły się billboardy, ale również reklamy w toaletach w pubach i klubach z dodatkowymi, niby odręcznie napisanymi komentarzami. Poza tym w internecie towarzyszyło jej m.in zbieranie podpisów do ustawy promującej dziewictwo. Bez wątpienia o House w trakcie trwania kampanii było głośno.
Główne hasła promujące House podczas kampanii: Strzeż mnie Ojcze.
Hasło dodatkowe: Jest 69 sposobów na zachowanie dziewictwa.
Źródło (m.in): http://zapiskibrandmanagera.bloog.pl
