Czego to reklama? Już na pierwszy rzut oka widać, że marki American Apparel. To akurat dla nich charakterystyczne, ich reklamy są wyjątkowo rozpoznawalne. Ale jakiego produktu jest to reklama? Nie, nie jest to kampania promująca czerwoną sukienkę, choć ta pełni tutaj super ważną rolę. To reklama butów tej marki, czego może od razu nie da się wywnioskować. Sukienka natomiast jest elementem bardzo skutecznie przyciągającym spojrzenia - na jasnym tle wyjątkowo rzuca się w oczy. Jak nie nagość, to jaskrawy kolor. A tu mamy troszkę jednego i drugiego. Na czterech odsłonach jest zawsze dwójka bohaterów - mężczyzna oraz kobieta. Ich pozy są kontrowersyjne - a to facet podciąga krótką sukienkę, pakuje pod nią buta (troszkę jak w znanej reklamie Gucci), to znowu rozchyla nogi partnerki. Wszystko ma prowokacyjny, wyzywający charakter i odwołuje się do seksu. Kreacje są tak przygotowane, że nie widzimy twarzy bohaterów, są proste i dosadne. Liczy się seksualność i pewna nutka szaleństwa, co bardzo pasuje do wcześniejszych kampanii tej marki. Komunikat z nich płynący jest mniej istotny, ważna jest spójność i konsekwencja w przedstawianiu American Apparel. Obok takiej kampanii nie da się przejść obojętnie - bo nie da się takich reklam nie dostrzec.
Reklama marki American Apparel, która gustuje w kontrowersyjnych, pełnych seksu i cielesności kreacjach. I tym razem nie zawodzi, konsekwentnie przedstawiając swoje produkty w ten sam, rozpoznawalny sposób. Na zdjęciu bez retuszu młoda dziewczyna, skąpo ubrana, żuje gumę, do czego nawiązuje proste hasło.
Hasło: Bubblelicious.
Reklama ciężko jest jednoznacznie ocenić. Z jednej strony wydaje się promować naturalne piękno - ujęcie jest quasi-amatorskie, bohaterka nie jest wychudzoną topmodelką, nie brakuje jej seksapilu i naturalności. Z drugiej strony dziewczyna wygląda na nastolatkę, kto wie czy pełnoletnią, a jej strój też jest nieco infantylny. Taka kreacja więc łączy wyzywającą seksualność z młodością, co może budzić kontrowersje, zwłaszcza w czasach, kiedy seksuolodzy alarmują na temat coraz wcześniejszego wieku inicjacji seksualnej. Dziewczyna jest lolitką, która wydaje się kusić odbiorcę. Dosyć ryzykowne posunięcie jeśli chodzi o reklamę, ma jednak swój atut - nie da się wobec takiej reklamy przejść zupełnie obojętnie. Poza tym American Apparel w innych swoich reklamach potrafił wykonać jeszcze odważniejszy krok, choćby przebierając w strój nastolatki aktorkę porno. Co do samego przekazu płynącego z tej kreacji - nie ma go tu zbyt wiele, jest przyciąganie odbiorcy seksualnością i spójność ze stylem przyjętym wiele lat temu. Ciekawa reklama.
American Apparel cz.11
Na koniec serii z marką AA coś bardzo mocnego, ocierającego się o pornografię. Młoda kobieta na łóżku, ze rozłożonymi nogami, bez bielizny, zasłonięta jedynie nazwą marki. Wniosek? American Apparel to czysty seks. Kreacja jest mocno przesadzona, a zgodę na publikację otrzymała chyba tylko dlatego, że nie pokazuje narządów płciowych. Choć niekiedy nie trzeba czegoś pokazać, żeby to… pokazać.
Podsumowując - w tej serii nie pokazałem bardzo wielu kreacji, które promują markę American Apparel. Są wśród nich reklamy z udziałem gwiazd porno czy roznegliżowanych modelek. Wszystkie, te prezentowane na blogu i nie, cechuje wysoki poziom erotyzmu, chęć zaszokowania odbiorcy oraz bardzo młody wiek modelek. American Apparel promuje luźne podejście do życia, swobodę, naturalną seksualność. Wszystkie reklamy są bardzo spójne - mają podobny klimat i łatwo rozpoznać, że to właśnie ta marka. Cóż, taki styl mają styl, choć niekiedy ich kreacje są troszkę seksistowskie..
American Apparel cz.10
Reklama spodni nazwanych przez producenta “Slim Slack” - czyli wąskie, luźne spodnie. Są na tyle luźne, że można nosić tylko je.. Oczywiście modelka jest młoda, atrakcyjna, sfotografowana na tle łóżka, a jej spodnie są wyzywająco rozpięte. Ta kreacja nie jest jednak, w porównaniu z wcześniejszymi, obsceniczna czy nadmiernie emanująca seksem.
American Apparel cz.9
Oryginalne zdjęcie modelki w kostiumie kąpielowym. Dziewczyna jest w dziwnej pozycji - opiera ręce na kolanach, pochyla się w stronę obserwatora eksponując w ten sposób piersi. Można powiedzieć, że nie da się reklamować produktów takich jak bielizna czy stroje kąpielowe nie pokazując rozebranych modelek, jednak można to robić w różny sposób. Marka AA preferuje oczywiście zwiększony poziom erotyzmu i seksualności. Zdjęcie jest jednak moim zdaniem całkiem niezłe.
American Apparel cz.8
Tym razem zdjęcie jest mniej kontrowersyjne od samego hasła, w którym koncentruje się seksualność.
Hasło: Find’m Hot, Leave’m Wet. Czyli, w luźnym tłumaczeniu: Zastań je gorące, zostaw mokre.
Tekst zawiera podtekst seksualny. Co ciekawe samo zdjęcie też można określić seksistowskim - jak widać twarz kobiety nie jest istotna, została bowiem obcięta do połowy. Oczywiście można powiedzieć, że to celowy zabieg - dzięki temu zdjęcie wygląda na amatorskie, robione np. podczas szalonej imprezy - to bez wątpienia pasuje do marki.
American Apparel cz.7
Francuska kreacja dla marki odzieżowej. Cóż, teoretycznie jest nam pokazany po prostu produkt, jednak sposób jego prezentacji jest bardzo odważny. Wypięte pośladki, znowu zdjęcie stylizowane na amatorskie, kobieta w pościeli. Wszystko jest bardzo seksualne i ociera się o granice dobrego smaku.
American Apparel cz.6
Tym razem reklama prezentująca młodą dziewczynę z nagimi piersiami. Marka AA gustuje w kontrowersji (oraz bardzo młodych modelkach), ale nie często posuwa się do pokazania piersi - sądząc po napisach jest to kreacja z któregoś z rynków azjatyckich.
Hasło: Sheer.
Hasło ma kilka znaczeń - sheer oznacza: zwykły ale i przewiewny, przejrzysty.
American Apparel cz.5
Podobna do poprzednich reklama marki odzieżowej. Podobna, ale jednak czymś się wyróżnia. Na zdjęciach widzimy dziewczynę o azjatyckich rysach twarzy, ubraną w same leginsy. Zdjęcia znowu są amatorskie, tym razem jednak nie jest to stylizacja. Jak głosi mały napis na reklamie, oglądamy fotografie wykonane przez pozującą na nich pracownicę jednego ze sklepów w Los Angeles. Oczywiście jest także wymieniona nazwa produktu oraz kilka lokalizacji sklepów. Cóż, dosyć oryginalna forma, jednak szkoda, że napis jest taki niewielki - jak widać firmie ponownie chodzi o zwrócenie uwagi na kreację, a nie na ich autora. Szkoda, bo kampania z udziałem pracowników mogłaby przynieść spory rozgłos oraz wpłynąć na poprawę wizerunku marki.
American Apparel cz.4
To jedna z tych reklam, które budzą olbrzymie kontrowersje. Co widzimy? Oba zdjęcia zrobione są z perspektywy mężczyzny, u którego stóp leży ubrana w same szorty dziewczyna. Już sam ten fakt jest bardzo seksistowski. Na pierwszym ujęciu nie wiem co robi kobieta - w oczywisty sposób nasuwają się skojarzenia z seksem oralnym. Jednak na drugim zdjęciu modelka jest pokazana w całości - wygląda, jakby chciała polizać mężczyznę po kroczu, odchylając ręką jego spodenki. Cóż, reklama jest bardzo kontrowersyjna, przesadzona, w kiepskim guście. Nie wydaje mi się, aby mogła być pokazana gdziekolwiek publicznie - jest po prostu obsceniczna, a obraz kobiety w niej sprowadza ją praktycznie wyłącznie do roli obiektu seksualnego.
American Apparel cz.3
Tym razem zdjęcie jest stylizowane na amatorską fotografię. Młoda, naturalna modelka w samych szortach na łóżku - wszystko jest w klimacie amatorskich zdjęć zamieszczanych przez nastolatki na portalach społecznościowych. Kreacja znowu nie ma żadnego hasła, a całość jest świeża i sexy. Jak na tą markę nie
American Apparel cz.2
I znowu ten sam salon, szklany stolik oraz modelka, tym razem jednak ubrana chyba w kostium kąpielowy. Ujęciu nie towarzyszy żadne hasło. Dlaczego dziewczyna siedzi na stoliku? I dlaczego ma tak szeroko rozłożone nogi? Celem jest chyba zwrócenie uwagi, ale i zaszokowanie odbiorcy odważną kreacją. Marka American Apparel lubi ostre reklamy, nawet jeśli są seksistowskie.
American Apparel cz.1
Reklama amerykańskiej marki odzieżowej. Kreacja prezentuje dziewczynę na stoliku w dziwnej pozie, ubraną w strój, który więcej pokazuje niż zasłania. Wszystko opatrzone dużym tekstem.
Hasło: Diamond Girl.
Outdoor i seks cz.2
Billboard dla marki American Apparel, która często wykorzystuje seks, a nawet pornografię w swoich reklamach. Ta kreacja prezentująca odwróconą tyłem kobietę wzbudziła protesty i, jak możemy zauważyć na drugim zdjęciu, została mocno skomentowana. Warto chyba przytoczyć co jest napisane sprayem na billboardzie: “Gee, I wonder why women get raped.” Czyli: “Hmm, zastanawiam się dlaczego kobiety są gwałcone.” Ktoś zwrócił więc uwagę na problem, że reklama zawierająca tak bezpośrednie obrazy związane z seksem w przestrzeni publicznej może prowokować do niechcianych (przynajmniej nie dla wszystkich.) zachowań seksualnych i prowadzić do zwiększenia się np. liczby gwałtów. Nie znam statystyk z tym związanych, jednak myślę, że nie jest to pozbawione sensu. Kreacja bez wątpienia jest odważna i prowokacyjne.
Reklama dla American Apparel z udziałem aktorki porno Lauren Phoenix (według Wikipedii zagrała w ponad 300 filmach!) promująca kolekcję podkolanówek. Tekst na dole kreacji mówi: Poznaj Lauren Phoenix. 68 kilogramów magii. Aktorka, reżyser. Poszukaj jej w google. No więc lepiej jej nie szukać w google będąc w pracy… :)
Jest to bez wątpienia kontrowersyjna metoda na zwrócenie uwagi na markę, media rozpisywały się o zatrudnieniu gwiazdy porno przez firmę odzieżową. Sama kreacja nie jest zbyt wulgarna, 3 małe zdjęcia pokazują aktorkę na tle łóżka z dość wymowną miną. Jej strój i poza na głównym zdjęciu jest natomiast dosyć niewinna, wręcz infantylna - to gryzie się z faktem, że widzimy bardzo aktywną aktorkę porno. Cóż, ktoś pewnie pomyślał, że będzie to intrygujący kontrast.
Hasło: Safe to say she loves her socks.
