Equinox to amerykańska sieć klubów fitness i siłowni, dla której sport to coś więcej niż tylko wysiłek fizyczny. Ich główne hasło właśnie do tego się do odnosi.
Hasło: It’s not fitness. It’s life. Equinox.
Ten film jest natomiast nagraniem treningu instruktorki jogi, niejakiej Briohny Smyth. Przez ponad 3 minuty oglądamy niezwykłe “wygibasy” (przepraszam za takie określenie, ale nie mogłem się powstrzymać) wysportowanej, młodej kobiety. Trzeba przyznać, że Briohny jest niezwykle giętka i silna. Konwencja filmu to jednak nie sama joga. Cała scena odbywa się w pokoju hotelowym w Nowym Jorku, z panoramą miasta w tle, główna bohaterka ubrana jest w samą bieliznę (tak ten strój przynajmniej wygląda), w tle widać rozrzuconą na łóżku pościel. Briohny wstała i ot tak sobie odbyła poranną sesję jogi. Film jest bardzo dobrze przygotowany, a to co ze swoim ciałem robi instruktorka jest niezwykłe. Warto jednak pamiętać o tym, co przyświecało twórcom takiego filmu. Dlaczego joginka jest tak skąpo odziana? Oczywiście celem jest zrobienie filmu viralowego, który w sieci nabierze życia. A pomysłem jest cielesność i seksualność, choć bardzo oryginalna. Nie oszukujmy się - film jest erotyczny, choćby ze względu na przedstawione ujęcia, zbliżenia kamery, scenerię. Moim zdaniem to video jest na prawdę bardzo dobre, i dla osób interesujących się jogą będzie to bez dwóch zdań perełka. A dla wszystkich innych - cóż, miło jest obejrzeć instruktorkę jogi w akcji. I o to chodzi.
