Tuesday, January 10, 2012

Ciekawy przykład tego, jak dobry pomysł można wykorzystać w nieco odmienny sposób. Fender, producent gitar elektrycznych, postanowił delikatnie przerobić powszechnie znany znak wyjścia awaryjnego - biegnącemu ludkowi dodał do ręki gitarę i puścił za nim w pogoń grupę kobiet. Pomimo tego, że jest to seksistowskie, trzeba przyznać, że świetnie wpisuje się w stereotyp rockmena, za którym laski szaleją. To na pewno jest także jeden z ważnych motywów kierujących młodych mężczyzn w stronę rozpoczęcia swojej przygody z gitarą elektryczną. Ta reklama została przygotowana w 2004 roku w Szwecji. Dwa lata później w Belgii powstała inna reklama, która bez wątpienia została zainspirowana reklamą Fendera. Tym razem Axe ten pomysł postanowiła wprowadzić w życie i przygotowała niezłą akcję miejską. Do tych samych tabliczek, które w reklamie Fendera przedstawiono w oryginalny sposób, doczepiono dodatkowe tabliczki z samymi biegnącymi kobietami. Ma to na celu wizualizować przedstawiany przez tą markę w wielu wcześniejszych kampaniach efekt Axe, czyli przyciąganie płci pięknej przez dezodorant. Plagiat? Ja bym tego tak nie nazwał, bo co prawda wszystko opiera się na tej samej idei, ale jest odmiennie wykorzystane. Fender był pierwszy, ale do Axe to świetnie pasuje i zgrywa się z wyśmienicie z tym co ta marka prezentuje w innych działaniach. No i wychodzi poza print, w przestrzeń miasta. Każdy odbiorca znający obie reklamy sam oceni, czy to zwykłe kopiowanie czy też nie, prawda jest jednak taka, że znaczna większość osób wchodzących w kontakt z jedną kampanią drugiej znać nie będzie. Moim zdaniem całkiem udane reklamy. Obie.

blog comments powered by Disqus
Comments