Wednesday, November 23, 2011

Viral dla Polskiego Czerwonego Krzyża wspierający walkę z Aids, uświadamiający o zagrożeniach płynących z seksu bez zabezpieczenia i z nieznajomymi. Pomysł na spot jest łudząco podobny do znanego teledysku Prodigy “Smack my bitch up”. I trzeba przyznać, że film jest świetnie zrobiony. Główny bohater (czyli w domyśle my) zaczyna od Facebooka, gdzie dostaje zaproszenie do znajomych, po chwili znajduje się już na imprezie. Nowo poznana dziewczyna uwodzi go i lądują w łóżku. Prawdziwym szokiem dla widza jest komunikat, że Ala ma HIV, ma go więc i nasz bohater (czyli my). First Person Perspective sprawia, że możemy wczuć się w cały spot. Okazuje się, że zostaliśmy wkręceni i coś, co na początku może nam się podobać, jest tak na prawdę pułapką. Hasło jest ostrzeżeniem i nawiązuje do portalu społecznościowego.

Hasło: Życie to nie Facebook. Nie przyjmuj zaproszeń od nieznajomych.

Viral ma to, co powinien mieć. Jest tak przygotowany, że nie spodziewamy się tego, co się wydarzy. Ilość seksu w tym spocie jest również odpowiednia, twórcy nie przesadzają z nagością. Konstrukcja filmu doskonale pasuje do komunikatu - uświadamia nam jakie jest zagrożenie, ponieważ odbiorca sam zostaje wpuszczony w zasadzkę. Niby niewinna przygoda seksualna zamienia się w tragedię. Moim zdaniem bardzo dobra reklama wirusowa.

blog comments powered by Disqus
Comments