Thursday, April 17, 2014

Tworzyć dziś film reklamowy dłuższy niż 3 minuty, to jak skakać na główkę z wysokiego mostu do rzeki. Jeśli dobrze się trafi, wszystko pójdzie zgodnie z planem, idealnie zagrają poszczególne elementy, będzie spektakularnie. Jeśli jednak coś się nie uda… Diesel postanowił zaryzykować i zrobił film, w którym pokazuje alfabet tańca, od A do Z. Jest to zapowiedź jakiejś większej aktywacji, po części konkursowej, w której zgłosić można swój udział. Pomysł wydaje się dobry, choć nie jest nowy - bardzo to podobne do akcji, którą kiedyś przeprowadziła Puma. Różne style, wielu doskonałych tancerzy i niesamowite ruchy. Do tego szczypta seksualności - nie jedna z pokazanych odmian tańca, jak choćby pole dance, twerk czy wine, ma w sobie zmysłowość, cielesność, dużo seksu, dlatego taka reklama momentami jest pod tym względem całkiem pikantna, choć dalej bardzo gustowna. Realizacja filmu jest moim zdaniem udana - zdjęcia są ładne, sceneria miejska, pasująca do Diesla, do tego produkty świetnie się prezentują na modelach. Wszystko pięknie, tyle, że film tej długości mógłby mieć jakiś moment kulminacyjnych. Mam wrażenie, że będzie on budził skrajne emocje. Ludzie kochający taniec pewnie będą zachwyceni, ale nie jedna osoba zawiedzie się, że brakuje rozwiązania. Najważniejsze, że jest to mocno w klimacie marki!

Wednesday, April 16, 2014

Kampania napoju energetycznego o oryginalnej nazwie Super Ruchacz. Albo coś, co taką kampanię udaje, ma zaciekawić odbiorców (jakich?) i na koniec zdradzić, że było przemyślaną wkrętką i promocją czegoś zupełnie innego, na przykład agencji, która to wypuściła. Załóżmy jednak, że taki energetyk faktycznie wejdzie na rynek. Spot jest w stylistyce identyczny z kultową już reklamą litewskiej wody Vytautas, tylko obraca się wokół seksu. Do tego pikselowy styl graficzny, to z kolei przypomina słynną kampanię Old Spice z udziałem Dikembe Mutombo, która w 2012 zrobiła niezłą furorę. Trzeba jednak przyznać, że strona oraz sam film są nieźle przygotowane. Seksu jest dużo, bo o tym jest ta reklama, ale wszystko ma charakter żartu. Odważnego żartu. W reklamie pojawiają się kadry z filmów pornograficznych, tym razem jednak zaczerpnięto pomysł z reklamy Diesla, gdzie pojawiły się całe sceny z produkcji XXX. Tu dodane zostały elementy memowe, które wszystko zasłaniają. Produkt w takiej formie może się spodobać młodym odbiorcom, do których przemówi prześmiewczy klimat i dużo dowcipnych tekstów. Jedno jest pewne - taka reklama, jak i sama nazwa napoju, wyróżnia się na tle konkurencji. Warto śledzić, jak będzie się to rozwijać i co to tak naprawdę jest.

Tuesday, April 15, 2014

Reklama prezerwatyw Durexa, które w dotyku przypominają prawdziwą skórę. Ta zaleta została zobrazowana za pomocą sprytnego połączenia animacji z prawdziwym filmem. Pod wpływem dotyku para bohaterów, z postaci animowanych zamienia się w fizyczne, prawdziwe. Scena oczywiście rozgrywa się w łóżku, ale dzięki temu, że jest w dużej mierze rysowana, nagość i cielesność nie razi. Do tego nastrojowa muzyka, odpowiednia długość spotu. Pomysł jest oryginalny i bardzo dobrze zrealizowany, a główny atut tej prezerwatywy Durexa doskonale oddany. Po prostu ładna reklama.

Przesłała: Maria Wasilewska (dziękuję!)

Friday, April 11, 2014

Tajska reklama kolagenu dla mężczyzn. Cały poniższy opis i wnioski pisane są z perspektywy innego kręgu kulturowego, więc niestety nie będą w żadnym stopniu obiektywne, będą się mijać z prawdą, a spostrzeżenia być może będą nietrafione. Ciężko jest ocenić taką produkcję, jeśli nie mieszka się w Tajlandii, nie zna tamtejszych zwyczajów, dlatego z góry przepraszam każdego, kto z tamtym kręgiem kulturowym ma wiele wspólnego. Wygląda na to, że w celu promocji tabletek zawierających kolagen, upiększających mężczyzn, został nakręcony prawdziwy trailer filmowy. Rozmach tej reklamy powala, a koszt musiał być ogromny! Autorzy stworzyli historię, w której 4 seksowne agentki z Korei chronią jednego z braci bliźniaków (drugi został zastrzelony), którego muszą przetransportować do Seulu. Zbieżność nazw produktu i miasta pewnie zamierzona. Żeby to zrobić, panie muszą go upodobnić do swojego przystojniejszego brata. I tu pojawia się produkt. Jest wątek miłosny, jest sporo akcji, wszystko wygląda jak kolejna część przygód agenta 007. Rola seksu i podtekstów seksualnych w tym filmie jest bardzo duża. Po pierwsze są czynnikiem utrzymującym uwagę widza - facet wgapia się on w 4 koreańskie modelki i cały film, trwający prawie 3 minuty, jest dla niego przyjemniejszy. Po drugie, produkt zapewnia głównemu bohaterowi zmianę nastawienia kobiet - od pobłażliwości do zachwytu. Jest to bardzo ładnie “przemycone” w całej opowieści, odbiorca nawet nie dostrzeże, jak został wciągnięty w historię. Całość jest bardzo przemyślana, obawiam się jednak, że dla odbiorców może być trudna do przełknięcia. Trailer ma to do siebie, że zostawia nas z wieloma niedopowiedzeniami i oczekiwaniem na rozwinięcie. Nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby w takim klimacie budować spot reklamowy. Jedno jest pewne - ta reklama została stworzona z myślą o mężczyznach, jest akcja, są piękne kobiety. Pozostaje obserwować, czy jakoś to się rozwinie.

Thursday, April 10, 2014
Mailing reklamowy sklepu z kosmetykami. Zazwyczaj staram się takich “dzieł” nie opisywać, bo nie ma po co, ale przy okazji tej reklamy pojawiają się dwa dosyć ciekawe zjawiska, którym warto się przyjrzeć. Po pierwsze - zastanawiające jest w tej produkcji, jak ktoś, kto ją wymyślił nie bierze pod uwagę tego, do kogo się zwraca. Kierowanie seksistowskiej, obraźliwej reklamy dla kobiet reklamy np. do TIRowców, na tanim billboardzie przy drodze, jest jeszcze uzasadnione. Odbiorcy zarechoczą pod nosem, ich skojarzenie z marką będzie pozytywne. W tym przypadku to kobiety miałyby się zaśmiać ze strasznie prostego, żeby nie powiedzieć prostackiego podtekstu, który został dodatkowo podkreślony wyjątkowo perfidnym i uwłaczającym kobietom zdjęciem? Trochę się to wydaje mało logiczne. Niewiele pań uzna to raczej za udany dowcip. Druga sprawa jest jednak smutniejsza. Otóż podejrzewam, że cel sprzedażowy tego mailingu został spełniony w przynajmniej 200%. Na wszystkich większych portalach, czytanych każdego dnia przez miliony Polaków, pojawiły się artykuły oburzonych na taką reklamę dziennikarzy, wzbogaconych komentarzami ekspertów i cytatami z sieci. Oczywiście w każdym z nich wymieniana jest marka, pokazywane jest logo. Wiele osób sprawdzi, co to takiego BingoSpa i co oferuje, wielu tych sprawdzających zapomni o kontrowersji i kupi. Niestety. Być może ktoś to zaplanował, to przemyślana strategia, a być może przypadek. Marka pewnie na tym straci, część stałych klientek odejdzie, ale przyjdzie od groma nowych, dla których przekaz nie jest istotny, a liczy się sam produkt. Sprzedaż wzrośnie, tak podejrzewam. Jest to sposób na zaistnienie w głowach odbiorców i realizacja znanej zasady “nieważne jak się mówi, ważne, że się mówi”. Seks w reklamie jest niestety często właśnie w taki sposób wykorzystywany.

Mailing reklamowy sklepu z kosmetykami. Zazwyczaj staram się takich “dzieł” nie opisywać, bo nie ma po co, ale przy okazji tej reklamy pojawiają się dwa dosyć ciekawe zjawiska, którym warto się przyjrzeć. Po pierwsze - zastanawiające jest w tej produkcji, jak ktoś, kto ją wymyślił nie bierze pod uwagę tego, do kogo się zwraca. Kierowanie seksistowskiej, obraźliwej reklamy dla kobiet reklamy np. do TIRowców, na tanim billboardzie przy drodze, jest jeszcze uzasadnione. Odbiorcy zarechoczą pod nosem, ich skojarzenie z marką będzie pozytywne. W tym przypadku to kobiety miałyby się zaśmiać ze strasznie prostego, żeby nie powiedzieć prostackiego podtekstu, który został dodatkowo podkreślony wyjątkowo perfidnym i uwłaczającym kobietom zdjęciem? Trochę się to wydaje mało logiczne. Niewiele pań uzna to raczej za udany dowcip. Druga sprawa jest jednak smutniejsza. Otóż podejrzewam, że cel sprzedażowy tego mailingu został spełniony w przynajmniej 200%. Na wszystkich większych portalach, czytanych każdego dnia przez miliony Polaków, pojawiły się artykuły oburzonych na taką reklamę dziennikarzy, wzbogaconych komentarzami ekspertów i cytatami z sieci. Oczywiście w każdym z nich wymieniana jest marka, pokazywane jest logo. Wiele osób sprawdzi, co to takiego BingoSpa i co oferuje, wielu tych sprawdzających zapomni o kontrowersji i kupi. Niestety. Być może ktoś to zaplanował, to przemyślana strategia, a być może przypadek. Marka pewnie na tym straci, część stałych klientek odejdzie, ale przyjdzie od groma nowych, dla których przekaz nie jest istotny, a liczy się sam produkt. Sprzedaż wzrośnie, tak podejrzewam. Jest to sposób na zaistnienie w głowach odbiorców i realizacja znanej zasady “nieważne jak się mówi, ważne, że się mówi”. Seks w reklamie jest niestety często właśnie w taki sposób wykorzystywany.

Tuesday, April 8, 2014
Kampania producenta rajstop Adrian, będąca połączeniem tradycyjnej reklamy z reklamą społeczną. Z jednej strony Adrian promuje swój produkt, czyli pończochy, z drugiej jednak strony, jest to wsparcie akcji “Rak. To się leczy.”, zachęcającej panie do badania się. W mediach zawrzało z powodu głównej bohaterki tej reklamy, czyli amazonki-modelki Beaty Nowackiej z Poznania, która przeszła mastektomię i rekonstrukcję piersi. Adrian nie pierwszy raz nie boi się zatrudniać “nietypowych” modelek, tym razem jednak był to wyjątkowy krok, ponieważ modelka ma odsłoniętą zrekonstruowaną pierś. Opinie na temat tego pomysłu są różne, już na pierwszy rzut oka widać, że większość z nich jest pozytywna, a marka zebrała sporo pochwał za odwagę i poruszanie istotnych tematów. Moim zdaniem to ważne, że Adrian wykracza poza przyjęte schematy, przeciera szlak i robi coś pożytecznego, przy okazji oczywiście się reklamując. Te kampanie są wyraźne, marka ma na siebie pomysł i konsekwentnie go realizuje. Plus jest o niej głośno, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podoba mi się takie wykorzystanie nagości, które poza przyciąganiem uwagi odbiorcy do reklamy dodatkowo mówi coś więcej, niesie ze sobą przekaz. Brawo dla Adriana!

Kampania producenta rajstop Adrian, będąca połączeniem tradycyjnej reklamy z reklamą społeczną. Z jednej strony Adrian promuje swój produkt, czyli pończochy, z drugiej jednak strony, jest to wsparcie akcji “Rak. To się leczy.”, zachęcającej panie do badania się. W mediach zawrzało z powodu głównej bohaterki tej reklamy, czyli amazonki-modelki Beaty Nowackiej z Poznania, która przeszła mastektomię i rekonstrukcję piersi. Adrian nie pierwszy raz nie boi się zatrudniać “nietypowych” modelek, tym razem jednak był to wyjątkowy krok, ponieważ modelka ma odsłoniętą zrekonstruowaną pierś. Opinie na temat tego pomysłu są różne, już na pierwszy rzut oka widać, że większość z nich jest pozytywna, a marka zebrała sporo pochwał za odwagę i poruszanie istotnych tematów. Moim zdaniem to ważne, że Adrian wykracza poza przyjęte schematy, przeciera szlak i robi coś pożytecznego, przy okazji oczywiście się reklamując. Te kampanie są wyraźne, marka ma na siebie pomysł i konsekwentnie go realizuje. Plus jest o niej głośno, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podoba mi się takie wykorzystanie nagości, które poza przyciąganiem uwagi odbiorcy do reklamy dodatkowo mówi coś więcej, niesie ze sobą przekaz. Brawo dla Adriana!

Friday, April 4, 2014

Volkswagen postanowił z okazji Superbowl przygotować komiczną reklamę, nabijającą się z bardzo wielu rzeczy. Po pierwsze brawa za dystans do siebie - prowadzący badania naukowiec mówi ze śmiesznym, niemieckim akcentem po angielsku. Do tego precyzyjne wyliczenia na tablicy, matematyczne wzory, wśród których pojawia się chociażby.. “twerking”. Najważniejszą część spotu stanowi jednak “ultimate commercial”, czyli teoretycznie reklama idealna, stworzona w wyniku badań. Co stanowi jej jeden z głównych elementów? Oczywiście, obok Volkswagena, “stereotypowa” modelka, w kusym stroju, wijąca się przy samochodzie, zdecydowanie najdłużej pokazywana. To humorystyczny spot, ale znamienne jest to, że seks jest w nim tak ważny i podkreślony. Jak widać według autorów tego filmu, element seksualny w reklamie to już klasyka tego gatunku. Ciężko się nie zgodzić.

Wednesday, April 2, 2014
Brazylijska kampania społeczna, przygotowana dla organizacji Safernet Brazil, zajmującej się prawami i ochroną internautów. Ta reklama przestrzega przed dzieleniem się w sieci treścią dla nas intymną, zachęca do pilnowania swojej prywatności. Pomysł na zwizualizowanie tego jest moim zdaniem wyjątkowo trafny - dziewczyna robi sobie nagie “selfie” przed lustrem, które najwyraźniej wysłała do chłopaka. Ten jednak przesłał to dalej, no i prywatne zdjęcie powędrowało do szeregu różnych osób. Ten łańcuszek jest tu przy pomocy luster fajnie pokazany. A hasło nas ostrzega.
Hasło: The internet can’t keep a secret. Keep your privacy offline.
Podoba mi się w tej reklamie bezpośrednie przedstawienie tego zagrożenia, jakim jest wrzucenie do sieci naszych prywatnych rzeczy. Obraz mówi tutaj wszystko! Proste i bardzo celne.

Brazylijska kampania społeczna, przygotowana dla organizacji Safernet Brazil, zajmującej się prawami i ochroną internautów. Ta reklama przestrzega przed dzieleniem się w sieci treścią dla nas intymną, zachęca do pilnowania swojej prywatności. Pomysł na zwizualizowanie tego jest moim zdaniem wyjątkowo trafny - dziewczyna robi sobie nagie “selfie” przed lustrem, które najwyraźniej wysłała do chłopaka. Ten jednak przesłał to dalej, no i prywatne zdjęcie powędrowało do szeregu różnych osób. Ten łańcuszek jest tu przy pomocy luster fajnie pokazany. A hasło nas ostrzega.

Hasło: The internet can’t keep a secret. Keep your privacy offline.

Podoba mi się w tej reklamie bezpośrednie przedstawienie tego zagrożenia, jakim jest wrzucenie do sieci naszych prywatnych rzeczy. Obraz mówi tutaj wszystko! Proste i bardzo celne.

Tuesday, April 1, 2014

Dziś do bloga wraca świat mody. Kampania wiosenna marki Bottega Veneta z 2012 roku. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak zwyczajne reklamy, jakich oglądamy setki w naszych miastach na billboardach i wielkich płachtach zasłaniających budynki. To, co zwróciło moją uwagę w tej kampanii to ciekawe zastosowanie postaci drugoplanowej, dodającej do całości element o podłożu seksualnym. Głównym bohaterem jest modelka ubrana w rzeczy Bottega Veneta, wyróżniające się kolorystycznie z łagodnego tła. Choć można by to napisać dosadniej - to produkty są tu głównymi bohaterami, reszta jest tłem, łącznie z dziewczyną. Wszystko poza ciuchami zlewa się w jedną, pastelową masę. Cielesną masę, bo takie kolory przyciągają ludzkie oko, które “szuka” barwy ciała w otoczeniu. Produkt jest świetnie wyróżniony. Kiedy jednak skupimy choć na kilka sekund wzrok na tej reklamie, zauważymy inne postaci, nieco mniej wyraźne - w jednej odsłonie jest to rozebrany chłopak na pierwszym, bardzo bliskim planie, w drugiej chłopak bez koszulki i dziewczyna w bieliźnie w tle. Po co oni są? Dodają cielesności do tej kolorystyki, budują poczucie pewnej intymności i bliskości. Sama modelka ubrana w ciuchy, na białym tle, byłaby dosyć zimna, wręcz nudna, a tak od razu całość nabiera charakteru, pewnej tajemniczości. Nie do końca wiemy co się dzieje w tej scenie. Choć delikatne odbicie z powierzchni szyby, jakie jest widoczne na obu zdjęciach, oddziela nas, widzów, od modeli. Jakbyśmy zaglądali do jakiegoś wnętrza. Reklamy są dzięki temu ciekawsze! Sprytny zabieg ze strony autorów kampanii.

Friday, March 28, 2014

Film promujący najnowszą kolekcję młodzieżowej marki Sinsay. Dwie dziewczyny, tzw. “Bad Girls”, jadą na szalone wakacje do Goa w Indiach. Sporo się w tym spocie dzieje, dużo jest różnych motywów i wątków. Klasycznie - jest wakacyjna miłość z przypadkowo napotkanymi chłopcami, jest jakiś zalążek eksperymentów między samymi dziewczynami, jest robienie nielegalnych rzeczy i przygoda z policją. O dziwo jest nawet motyw flirtu ze starszym mężczyzną, moim zdaniem motyw pedofilski, biorąc pod uwagę wygląd i wiek głównych bohaterek. Do tego całość układa się w pewna historię, no i oczywiście są również produkty Sinsay - w końcu to taki filmowy lookbook. Wszystko więc zostało spełnione, żeby reklama była udana. Seksu jest sporo, ale nie ma “przegięcia”, nagości czy perwersji. Być może się czepiam, ale według mnie czegoś tu brakuje lub nie do końca jest to dobrze przygotowane. Nic nie zaskakuje, ten film jest przewidywalny. Wizerunek marki jest poprawnie budowany, więc nie jest źle. Ale jak tak oglądam film Sinsay, przypomina mi się genialny teledysk do piosenki Defto Jamala, który co prawda rozgrywa się w Tajlandii, jednak jest podobny w klimacie do tej produkcji. Film Sinsay nie wciąga, brakuje mu charakteru, dlatego obawiam się, że nie będzie miał setek tysięcy wyświetleń. Szkoda, bo potencjał ma do tego, żeby się wybić, ale chyba niestety zabrakło oryginalnego pomysłu na to wybicie.

Thursday, March 27, 2014

Flirt, podryw, zalotne spojrzenia mają swoje seksualne podłoże. Widz oglądając takie sytuacje będzie dopowiadał i wyobrażał sobie pewne rzeczy. Powiązanie z tym produktu teoretycznie zwiększa jego atrakcyjność, jeśli produkt prowadzi do zwiększenia skuteczności flirtu. Tak właśnie jest w tym przypadku, dzięki kosmetykom do włosów Old Spice te nabierają życia. Dosłownie. Scena rozgrywa się podczas nudnego spotkania, nasi bohaterowie flirtują między sobą, a numer przenoszą włosy. Old Spice jak zwykle idzie w absurd i humor, aby w ten sposób zdobyć większy zasięg swojego spotu. Na YouTube tego typu filmy zdobywają nawet miliony obejrzeń, a Old Spice trzyma się przyjętej już kilka lat temu linii komunikacyjnej. Fajny przykład reklamy, w której seksualność jest obecna pomimo tego, że nie jest bezpośrednio pokazana.

Wednesday, March 26, 2014

Reklama Doritos wyemitowana podczas Superbowl. To się nazywa przedmiotowe traktowanie kobiet! Aż nie chce się wierzyć, że taka produkcja została przepuszczona przez amerykańską cenzurę i przede wszystkim przez brand managerów. Czy targetem tej marki są tylko pryszczaci, nastoletni chłopcy? Zawsze wydawało mi się, że produkt taki jak Doritos powinien się komunikować do szerokiego odbiorcy, nie wyłączać kobiet. Tymczasem ten spot wydaje się przemawiać do dosyć wąskiej grupy, typowo męskiej. Idea jest banalna - chrupanie Doritos sprawia, że nagle pojawiają się w naszym otoczeniu piękne, skąpo ubrane panie. Prościej być nie może. Prostemu facetowi oglądającemu Superbowl pewnie przypadnie to do gustu. Tyle, że nie on jeden taki mecz ogląda, a zestawiając tę reklamę z niektórymi perełkami, prawie o artystycznym charakterze, jakie są wyświetlane w trakcie Superbowl, można się dziwić, dlaczego Doritos idzie w aż taką prostotę. Czyżby twórcy dobrze poznali współczesnego odbiorcę, którego mózg kurczy się w zastraszającym tempie? Trudno to ocenić, niemniej jednak jest to zjawisko nieco przerażające.

Thursday, March 20, 2014
Reklama jeansów dla kobiet Levi’s, z serii Curved ID. Przy wprowadzeniu tego produktu na rynek marka ogłosiła, że zakończyły się problemy pań z poszukiwaniem spodni dopasowanych do ich sylwetek. O tym właśnie jest ta prosta i trafna reklama. Na pierwszym planie kobiece krągłości, ale odziane w produkt. Mocne hasło, trochę jakby w stylistyce religijnej: All asses were not created equal. Do tego podkreślenie amerykańskiego charakteru Levi’sa flago znajdującą się w drugim tle. I to wszystko, więcej nie potrzeba. Dla głównych odbiorców tej reklamy, nie będzie ona posiadała raczej podtekstu seksualnego. Ale mężczyźni na pewno spojrzą na nią zupełnie inaczej. Zresztą taki produkt najlepiej się prezentuje na kimś, nie w formie packshotu. To reklama o zaletach jeansów Levi’s i ich dopasowaniu do kształtów pup swoich właścicielek, zostało to przedstawione w najprostszy sposób. Może i standard, ale estetyczny!

Reklama jeansów dla kobiet Levi’s, z serii Curved ID. Przy wprowadzeniu tego produktu na rynek marka ogłosiła, że zakończyły się problemy pań z poszukiwaniem spodni dopasowanych do ich sylwetek. O tym właśnie jest ta prosta i trafna reklama. Na pierwszym planie kobiece krągłości, ale odziane w produkt. Mocne hasło, trochę jakby w stylistyce religijnej: All asses were not created equal. Do tego podkreślenie amerykańskiego charakteru Levi’sa flago znajdującą się w drugim tle. I to wszystko, więcej nie potrzeba. Dla głównych odbiorców tej reklamy, nie będzie ona posiadała raczej podtekstu seksualnego. Ale mężczyźni na pewno spojrzą na nią zupełnie inaczej. Zresztą taki produkt najlepiej się prezentuje na kimś, nie w formie packshotu. To reklama o zaletach jeansów Levi’s i ich dopasowaniu do kształtów pup swoich właścicielek, zostało to przedstawione w najprostszy sposób. Może i standard, ale estetyczny!

Wednesday, March 19, 2014

Reklama specjalnego urządzenia do domowej produkcji napojów gazowanych. Spot został przygotowany z okazji Superbowl, jednak w tej wersji nie został dopuszczony przez amerykańską telewizję do emisji. Powód może być zaskoczeniem. Scarlett Johansson najpierw opowiada o produkcie, aby następnie troszkę czarować widza na scenie i kusić go swoim spojrzeniem. Nie odsłania jednak nic, seksualność w tym spocie jest subtelna, nie bazuje na nagości. Co zatem nie spodobało się stacjom TV? Powodem nie był seks, ale jedno zdanie, jakie wypowiada aktorka: Sorry Coke and Pepsi. Tych kilka słów zostało potraktowanych jako reklama porównawcza i negatywne odnoszenie się do konkurencji, stąd zakaz. Producent reklamy oczywiście szybko je usunął ze spotu i został on wyemitowany, choć w nieco zmienionej formie. Jak na Superbowl to nie jest to pomysł i wykonanie, które się wyróżni, warto jednak zwrócić uwagę na to, że to nowy produkt, którego świadomość dopiero należy zbudować, poza tym występuje w reklamie supergwiazda, którą odbiorcy będą z marką kojarzyć. Niemniej jednak reklama taka sobie, moim zdaniem warto zabłysnąć kiedy wydaje się taki majątek na media.

Tuesday, March 18, 2014

Reklama poznańskiego festiwalu fantastyki, koncentrującego się wokół wszelakich gier. Pomysł na promocję festiwalu opiera się na kostkach do gry, które w tym spocie zostały wykorzystanie w bardzo niestandardowy sposób. W filmie atrakcyjna, młoda dziewczyna wchodzi do mieszkania, rozbiera się i ląduje w wannie pełnej kostek. Podnosi jedną z nich, a tam pojawia się informacja o festiwalu. Prosta koncepcja, nawiązująca do gier, a jednocześnie dziewczyna pełni zadanie przyciągnięcia uwagi widzów. I pewnie również próbę wywołania kontrowersji. Nie oszukujmy się - uczestnikami takiego wydarzenia zapewne w większości są mężczyźni, więc ładna i rozebrana do tego kobieta będzie popularna. Z drugiej strony nagości jako takiej w spocie nie ma - wszystko zostało tak ujęte, żeby nic niewłaściwego nie pokazać. Ważne jest także to, że główna aktorka gra nie tylko ciałem, ale również twarzą, dlatego zarzucanie tej reklamie bycia wyjątkowo seksistowską jest raczej nieporozumieniem. Seksistowska może jest, ale tylko trochę. :)

W tym kontekście ciekawie prezentuje się tekst na Gazeta.pl, w którym dziennikarze rozpatrują jak odebrać ten spot. Moim zdaniem artykuł jest albo sponsorowany, jako element promocji festiwalu, albo to portal właśnie stosuje zasadę “sex sells”, wiedząc, że tytuł “Seksistowska czy zabawna? Kontrowersyjna reklama poznańskiego festiwalu Pyrkon” w połączeniu ze zdjęciem aktorki w kostkach będzie się dobrze klikał. Albo jedno i drugie. Cała dyskusja jest więc chyba sztucznie wykreowana, a reklamę raczej oceniam jako zwyczajną - ani fatalną, ani dobrą.