Wednesday, October 1, 2014

Old Spice Robot cz.4

Najnowsza kampania Old Spice i najnowszy bohater. Old Spice od dłuższego czasu zaskakuje nas swoimi kampaniami, w każdej z nich ktoś nietypowy staje się główną postacią. Był wilk, w jednej z najlepszych kampanii ostatnich lat, teraz jest… robot. Bardzo specyficzny robot, bo przypominający człowieka, ale celowo zrobiony dosyć nieudolnie. A co robot robi? Wszystko to, co robią ludzie, tylko dużo gorzej, niezdarnie. Robot rozmawia, tańczy, podrywa dziewczyny. Ta ostatnia rzecz jest właśnie głównym wątkiem seksualnym w całej kampanii. Robot cieszy się dużym wzięciem wśród przedstawicielek płci pięknej, w bardzo stereotypowych sytuacjach. Ponadto robot jest święcie przekonany, że jest tak doskonały, że prawie nie da się dostrzec, że nie jest prawdziwym człowiekiem. I to jest właśnie fakt, który buduje wartość produktu w tej kampanii - możesz wyglądać najgorzej jak się da, ale dzięki Old Spice będziesz naprawdę męski, a kobiety będą się za Tobą uganiały. Można by się przyczepić, że to prostacki czy nawet seksistowski przekaz, ale właśnie pomysł na robota sprawia, że reklama nabiera humorystycznego charakteru i nie przeszkadza jej mało wyrafinowana komunikacja. Cała kampania jak zwykle stara się przekroczyć granice absurdu, Old Spice jedzie po bandzie. Wyrazem tego jest film dodatkowy, który rozpoczyna serię dłuższych treści przygotowanych z myślą o YouTube: wywiad z zawodnikiem Footballu Amerykańskiego. Jest.. oryginalnie. Czy ta kampania powtórzy sukces Wolfdoga? Osobiście wątpię, ale warto obserwować jak to się będzie rozwijać. Myślę, że jeszcze nas czymś przy okazji tej kampanii Old Spice zaskoczy.

Old Spice Robot cz.3

Tuesday, September 30, 2014

Old Spice Robot cz.2

Dziś pierwsze dwa filmy z najnowszej kampanii Old Spice. Jutro krótko opiszę co tu się dzieje.

Old Spice Robot cz.1

Dziś pierwsze dwa filmy z najnowszej kampanii Old Spice. Jutro krótko opiszę co tu się dzieje.

Thursday, September 25, 2014
Belgijska reklama kasków rowerowych marki Lazer. Wyróżnikiem promowanego modelu jest aerodynamiczny kształt, który sprawia, że możemy jechać szybciej. Czasami za szybko, jak widać na zdjęciu. Nasz rowerzysta zastał swoją żonę z obcym mężczyzną w domu, nakrył ją na gorącym uczynku. Tu rodzi się pytanie - czy przedstawienie w ten sposób użytkownika produktu jest słuszne? Jakby nie było jest on w tej reklamie przegranym, został zdradzony. Oby marka nie kojarzyła się odbiorcom negatywnie. Pewnie nikt zbytnio nie sprawdzał tego przed publikacją reklamy, a wyniki mogłyby być interesujące. Sam koncept reklamy jest jednak ciekawy, a wykorzystanie seksu uzasadnione w opowiedzianej tu historii. 
Przesłała: Małgorzata Morańska (dzięki!)

Belgijska reklama kasków rowerowych marki Lazer. Wyróżnikiem promowanego modelu jest aerodynamiczny kształt, który sprawia, że możemy jechać szybciej. Czasami za szybko, jak widać na zdjęciu. Nasz rowerzysta zastał swoją żonę z obcym mężczyzną w domu, nakrył ją na gorącym uczynku. Tu rodzi się pytanie - czy przedstawienie w ten sposób użytkownika produktu jest słuszne? Jakby nie było jest on w tej reklamie przegranym, został zdradzony. Oby marka nie kojarzyła się odbiorcom negatywnie. Pewnie nikt zbytnio nie sprawdzał tego przed publikacją reklamy, a wyniki mogłyby być interesujące. Sam koncept reklamy jest jednak ciekawy, a wykorzystanie seksu uzasadnione w opowiedzianej tu historii.

Przesłała: Małgorzata Morańska (dzięki!)

Wednesday, September 24, 2014

Najnowsza reklama polskiej marki Cropp, promująca kolekcję jesienną. Cropp od samego początku kierował swoją ofertę do młodzieży, głównie koncentrując się na środowisku związanym z hip-hopem, jak widać jednak skręca nieco w stronę.. no właśnie, czego dokładnie, to określić mógłby stylista. Ja tu widzę underground, trochę hipsterstwo, trochę naleciałości z amerykańskiej kultury ulicznej, inspirowanej czarnym gettem. Taki streatwear trochę. Spot kręcony jest w Toronto, grupka młodych osób kręci się po jakimś przedmieściu czy terenie poprzemysłowym. Palą, skaczą po murkach, kręcą się przy muzyce. Patrzą w kamerę i odbiorcy wyzywająco prosto w oczy. Nic się nie dzieje specjalnego. Oczywiście, dziewczyny pokazują swoje wdzięki, jest też twerking. Ale treść podszyta seksem najważniejszą rolę w tej produkcji pełni w obrazie statycznym, nie ruchomym, a mianowicie w miniaturce filmu. Cała reklama zawiera niewiele scen, gdzie zobaczymy kawałek ciała, nie są też one zbyt odważne. Miniaturka to ujęcie pośladków w kusych spodenkach. Ewidentnie ma ona za zadanie zachęcić do obejrzenia całego filmu. Co jeszcze więcej można o tej reklamie napisać? Raczej niewiele. Jest poprawnie przygotowana, wygląda “zachodnio”, ale do historii nie przejdzie. Ot krótki film prezentujący kolekcję Croppa. Trochę nuda.

Tuesday, September 23, 2014

Viral stworzony przez Monster Energy, napój energetyczny będący sponsorem różnych sportów ekstremalnych, w tym wielu dyscyplin związanych z wyścigami i rajdami. Ten film, trwający ponad 7 minut, to pokaz umiejętności BJ Baldwina, zawodowego kierowcy, specjalizującego się w wyścigach typu off-road. Dodatkiem do niesamowitych popisów pokazanych w jeszcze bardziej niesamowitych ujęciach jest historia. Prosta historia. I tu pojawia się wątek związany z seksem. BJ Baldwin ma w tym filmie zadanie - w 20 minut dotrzeć z pewnego punktu na pustyni na plażę. Zostaje zrzucony z helikoptera przez Dana Bilzeriana, multimilionera i lekkoducha, który od dłuższego czasu jest jedną z najpopularniejszych postaci na Instagramie. Dan specjalizuje się w szybkich samochodach, zabawach bronią i uciechach z pięknymi modelkami, co oczywiście dokumentuje i rozprowadza w mediach społecznościowych. W tym filmie viralowym misją rajdowego kierowcy jest dotrzeć do kilku “gorących lasek”, które czekają na niego na plaży, przywiezione przez Dana. Nie oszukujmy się - ta historyjka ma tu drugoplanowe znaczenie. Wątek seksualny też, podkręca tylko cały film, dodaje pikanterii. Zresztą ujęć z udziałem kobiet w bikini jest ledwie kilka. Oczywiście jest to mocno seksistowskie, ale taki jest świat, w którym obraca się Dan Bilzerian oraz Monster. Świetnie wpisuje się to w markę, która wydaje się nieco bardziej drapieżna od grzecznego w sumie Red Bulla. Cały film musi odnieść sukces, bo ujęcia są rzeczywiście powalające. Jest to powielanie schematu znanego z wyczynów Kena Blocka i filmów zatytułowanych “Gymkhana”, ale Monster doskonale wie, co najlepiej się sprzedaje. I robią to konsekwentnie, od dłuższego czasu. Podsumowaniem tego wpisu niech będzie wynik filmu, po tygodniu od emisji: prawie 4 miliony wyświetleń na YouTube. Sukces czy porażka? Każdy zainteresowany reklamą sam może sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Wednesday, September 17, 2014

Durex od kilku lat bawi się w różnego rodzaju eksperymenty i badania, które poświęcone są ludzkiej seksualności. Często wynikiem tych działań jest spot reklamowy, promujący markę jako tę najbardziej postępową w poznawaniu naszych seksualnych zachowań i granic. Ten spot to podobny zabieg ze strony największego na świecie producenta prezerwatyw. Durex stworzył fikcyjny produkt, który tak naprawdę nigdy nie ujrzał światła dziennego - Fundawear. Ta kampania po prostu udaje badania, ale Fundawear nie pojawił się na rynku. Czym jest Fundawear? To bielizna, za pomocą której można dotykać się przez internet. A w zasadzie przez specjalna aplikację mobilną. Pary na odległość mogą dzięki temu nie tylko oddawać się wielogodzinnym rozmowom przez Skype’a, ale również troszkę pobaraszkować. Spot pokazuje działanie pomysłu Durexa, aktorzy świetnie odgrywają działanie połączonej z siecią bielizny. Reklama dotyczy seksu, ale jest to innowacyjny pomysł, który został tak przedstawiony, że nie ma tu nagości czy lubieżności. Trzeba przyznać, że całość wygląda bardzo autentycznie, dzięki czemu spot na samym YT zebrał ponad 7 milionów obejrzeń, co jest naprawdę niezłym wynikiem. Ta kampania zdobyła srebrnego lwa na festiwalu w Cannes w kategorii PR. Nagroda nie dziwi, bo ta prawdziwie wyglądające i zaskakujące reklamy pojawiają się niezbyt często.

Tuesday, September 16, 2014

Reklama Lynxa, czyli Axe w Wielkiej Brytanii. Tym razem promowanym produktem jest pobudzający żel pod prysznic. Skoro ma nas obudzić, to z jakiegoś powodu. I tu pojawia się koncept reklamy. Lynx postanowił pokazać kilka zabawnych historyjek, w których udział bierze przedstawiciel grupy docelowej i seksowna blondynka, brytyjska celebrytka. Nasz młodzieniaszek oczywiście zalicza śmieszne, ale dramatyczne dla swojej sytuacji wpadki, wynikające z braku obudzenia. Seks pojawia się wielokrotnie, jest obiektem żartów, jest też w podtekście. Cały spot to jednak krótkie skecze, w których humor jest najważniejszy, dlatego seks nie razi, pomaga w odbiorze sytuacji. I uzasadnia przed grupą docelową użycie produktu - w kontakcie z tak niesamowitą blondynką młodzian musi być cały czas czujny, bo jak widać pułapki czyhają na każdym kroku. Scenki są faktycznie zabawne, krótkie i szybkie, co powinno utrzymać uwagę oglądającego do samego końca. Nie jest to nic wybitnego, ale Lynx/Axe jak zwykle nie zawodzą!

Thursday, September 11, 2014

Spot promujący nowy zapach od Bulgari. Czysta erotyka, w wydaniu bardzo delikatnym, subtelnym. Jeśli istnieje coś takiego, można by nazwać to “soft erotyką”. 30 sekund cielesności, nagości i jasności. Tonacja kolorystyczna jest bardzo jednolita, trochę blond, trochę perłowa, miejscami złota. Oglądamy blond modelkę, spowitą łagodnym światłem, nagą, w zalotny sposób spoglądająca na nas, kuszącą odbiorcę. W zbliżeniach, ze spokojną muzyką w tle. Nic jednak nie zobaczymy - reklama jest tak przygotowana, że nie pojawia się w żadnym momencie fragment ciała budzący jakiekolwiek kontrowersje. Dziewczyna tylko kręci głową, muska się rękoma, przygląda nam. Detale budują elegancję - biżuteria ze złota, ale w niewielkiej ilości, do tego sam flakon perfum w końcowej scenie. Brak hasła, tylko nazwa produktu. Spot jest świetnie przygotowany, bardzo zmysłowy. Całość jest podszyta erotyką, ale jednocześnie bardzo elegancka, pasująca do marki premium, jaką jest Bulgari. To jeden z najpopularniejszych spotów ze świata mody w 2013 roku, do dziś na samym YouTubie zebrał ponad 10 milionów wyświetleń. Prostota i gracja, nawet w dzisiejszych czasach pełnych wizualnych fajerwerków, bronią się skutecznie.

Wednesday, September 10, 2014

Reklama to czy już teledysk? Ciężko jednoznacznie to stwierdzić, można więc “dyplomatycznie” napisać, że to film promujący kolekcję letnią marki H&M. Główne gwiazdy są trzy. Pierwszą, najbardziej widoczną i błyszczącą, jest bez wątpienia Beyoncé, megagwiazda muzyki pop, jedna z najpopularniejszych kobiet na świecie. Drugą gwiazdą jest kolekcja H&M, którą podczas półtorej minuty filmu zobaczymy bardzo dużo, z różnych stron. Trzecią gwiazdą jest… cielesność i seksapil. Zbliżenia, ujęcia w zwolnionym tempie, ujęcia z każdej strony. Kobiece ciało jest w tym klipie eksponowane, podkreślane są krągłości i subtelności, choć oczywiście nie ma nagości. Kolekcja jest letnia, więc wszystko jest jak najbardziej uzasadnione. Film zebrał ponad 2 miliony wyświetleń na samym YouTube, pomimo tego, że tak naprawdę nie ma w nim żadnej fabuły, nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Ot klasyczny teledysk. Siła przyciągania Beyoncé jest jednak spora, marka doskonale sobie z tego zdaje sprawę. Czy H&M opłaciło się wydać bez wątpienia spore pieniądze na zatrudnienie takiej gwiazdy? Na to pytanie niestety nie znam odpowiedzi. Na pewno poza sprzedażą prezentowanej kolekcji spore znaczenie miał też wpływ spotu-teledysku na postrzeganie tej marki. Ta reklama jednak do historii raczej nie przejdzie, niestety nie zaskakuje odbiorcy, nie wyróżnia się. Być może po prostu nie musi.

Tuesday, September 9, 2014
Louann von Brochwitz jest światowej sławy kontorsjonistką (trudne słowo), czyli mówiąc językiem potocznym, człowiekiem-gumą. Pracuje jako modelka, ale sztuka, którą uprawia jest blisko związana m.in. z cyrkiem, gdzie przez lata wyjątkowo “elastyczni” ludzie występowali na scenie. A cyrk, jak wiadomo, to również miejsce, w którym pojawiają się zwierzęta. I niestety bardzo często są źle traktowane, trzymane w ciasnych klatkach, katowane przez treserów. PETA postanowiła w swojej kampanii połączyć kilka światów - z jednej strony jest więc popularna modelka, tym razem wyginająca się w ciasnej klatce. Jest do tego seksownie ubrana, co nawiązuje do popularnej na całym świecie kampanii “I would rather go naked then wear a fur.” Z drugiej strony odwołanie się do cyrku i jego tradycji. Reklama podkreśla, że zwierzęta nie chcą być naszymi niewolnikami i cyrk nie jest miejscem, w którym się dobrze bawią. Mocny, jasny przekaz, wsparty rzucającym się w oczy obrazem kobiety w klatce. PETA jak zwykle z pomysłem promuje swoją działalność i nawołuje do walki o prawa zwierząt.

Louann von Brochwitz jest światowej sławy kontorsjonistką (trudne słowo), czyli mówiąc językiem potocznym, człowiekiem-gumą. Pracuje jako modelka, ale sztuka, którą uprawia jest blisko związana m.in. z cyrkiem, gdzie przez lata wyjątkowo “elastyczni” ludzie występowali na scenie. A cyrk, jak wiadomo, to również miejsce, w którym pojawiają się zwierzęta. I niestety bardzo często są źle traktowane, trzymane w ciasnych klatkach, katowane przez treserów. PETA postanowiła w swojej kampanii połączyć kilka światów - z jednej strony jest więc popularna modelka, tym razem wyginająca się w ciasnej klatce. Jest do tego seksownie ubrana, co nawiązuje do popularnej na całym świecie kampanii “I would rather go naked then wear a fur.” Z drugiej strony odwołanie się do cyrku i jego tradycji. Reklama podkreśla, że zwierzęta nie chcą być naszymi niewolnikami i cyrk nie jest miejscem, w którym się dobrze bawią. Mocny, jasny przekaz, wsparty rzucającym się w oczy obrazem kobiety w klatce. PETA jak zwykle z pomysłem promuje swoją działalność i nawołuje do walki o prawa zwierząt.

Thursday, September 4, 2014

Rozebrany do pasa, przystojny ratownik, słodki szczeniaczek, pyszny drink i wiele słodkich słów. Wszystko delikatnie podszyte seksem i… ironią, żartem. Tak wygląda reklama tequili Sauza z 2013 roku, której głównym hasłem jest “Make it easy with a lifeguard." Przesada, która z jednej strony będzie bawić, z drugiej strony jednak promuje konkretny produkt i markę. Poza tym jakby nie było przez ponad minutę i 30 sekund  panie mogą oglądać przystojniaka z romantycznym głosem. Spot jest dobrze zrealizowany, żarty może niezbyt wyszukane, ale śmieszą, całość do tequili pasuje. Wszystko pięknie, jest tylko jedno "ale" - to już było, nie raz, nie dwa, ale wiele razy. Taki schemat pojawiał się chociażby w jednej z najpopularniejszych kampanii ostatnich lat, czyli hicie Old Spice z facetem na koniu. Pewnie, różni panowie, różne żarty, ale klimat bardzo podobny. I nie wiem, czy nie jest to nudne. Ten spot zebrał na YouTube ponad 2 miliony wyświetleń, co może wskazywać, że widzowie nie mają dość takich produkcji, a krytyka ze strony branży reklamowej nie jest uzasadniona. W końcu świat jest duży, nie każda pani widziała faceta na koniu, a nawet jeśli, nie znaczy to, że nie może obejrzeć ratownika…

Wednesday, September 3, 2014

Wspólna kampania marki Beats, produkującej sprzęt muzyczny oraz sklepu Radio Shack, oparta na jednym z największych hitów muzycznych ostatnich lat. Spot w zasadzie jest sceną z teledysku, tyle, że występującym w nim modelkom dano produkt i dorzucono hashtag. Poza tym nie ma w tym nic nowego, odkrywczego, ciekawego. Obie marki postanowiły “popłynąć” na popularności piosenki i samego teledysku, którego sławę zbudowano w dużej mierze na skąpo ubranych modelkach. Można powiedzieć, ze reklama przejęła w ten sposób “seksualny bagaż” z przeboju “Blurred Lines”. Czy była skuteczna? Wyników sprzedaży nie znam, ale wygląda na to, że nie trzeba było się silić na oryginalność, skoro ten trzydziestosekundowy spot obejrzany został prawie 4 miliony razy. Sex sells, jak to mówią.

Tuesday, September 2, 2014

Najnowsza francuska reklama perfum Black Opium marki Yves Saint Laurent. Od razu napiszę, że spot mi się podoba ze względu na historię w nim zawartą i klimat, jaki został zbudowany w tym jednominutowym filmie. Co więcej, udało się nawet zagrać samą nazwą produktu. Opium to substancja narkotyczna, a główna bohaterka spotu, tajemnicza i ciemna niczym flakon perfum, wydaje się od początku być na głodzie. Widz zostaje jednak wpuszczony w maliny - mamy wrażenie, że dziewczyna desperacko szuka swojego kochanka, który uciekł z jej łóżka, okazuje się jednak, że chodziło o produkt. Seks tylko na pozór jest tym, czego szuka w tej reklamie kobieta, jej prawdziwym pragnieniem jest zapach. Seksualność ma jednak znaczenie w budowaniu emocji w reklamie, autorzy wykorzystali ją w bardzo subtelny sposób, jest gdzieś w podtekście, jako coś niedopowiedzianego. Spot nie jest może rewolucyjny, nie zaskakuje i nie trzyma w napięciu, ale obraz, dźwięk, emocje i co najważniejsze, marka oraz produkt - wszystko ze sobą współgra. Reklama jest dzięki temu przyjemna w odbiorze.