Wednesday, October 22, 2014

Czego to reklama? Gdyby zapytać 100 przypadkowych osób na ulicy, wymazując z kreacji logo, pewnie 90 odpowiedziałoby, że Playboya. 10 uznałoby, że modelki są za bardzo ubrane. Tymczasem jest to kampania promująca kolekcję butów na wieczorne wyjścia marki bbb. I zakładam się, że dokładnie taki efekt chcieli osiągnąć twórcy. Reklama pokazuje atrakcyjną modelkę, która z butów robi sobie uszy króliczka, symbol znany właśnie ze świata Playboya. Gdyby jednak ktoś miał problem z właściwą interpretacją, pojawiają się jeszcze słowa “get excited”, które wyjaśniają zamysł autorów. A wszystko to wiąże się z określonymi skojarzeniami, takimi jak seksualność, zmysłowość, elegancja czy dobra zabawa. I niejako przenosi buty i markę w ten ekskluzywny świat. Efekt osiągnięto za pomocą jednego, prostego gestu i “podczepienia się” pod globalnie rozpoznawalną, silną markę. Sprytny zabieg, ciekawa kampania.

Tuesday, October 21, 2014

Reklama niemieckiej straży pożarnej, zachęcająca do wstąpienia do służby. We współczesnej kulturze popularnej striptiz jest powszechnie znanym zjawiskiem. Jednym z częstych motywów striptizu jest, obok policjanta, strażak. W tym krótkim spocie autorzy postanowili to wykorzystać i obrócić na korzyść klienta. Oglądamy strażaka, w średnim wieku, z brzuszkiem, który wije się dosyć nieporadnie na rurce. Ale i tak jest “hot”. Można się zastanowić, w jaki sposób taki film ma zachęcać młodych mężczyzn, którzy są główną grupą docelową, do dołączenia do straży? Moim zdaniem może się to udać. Po pierwsze już na wstępie widzimy, że ta instytucja ma do siebie dystans. Puszcza do nas oko, potrafi się z siebie śmiać. Główny aktor zresztą jest całkiem zabawny. Po drugie, mimo wszystko, facet pomyśli sobie, że faktycznie, strój strażaka działa, kobiety będą wpatrzone w niego jak w obrazek. Nawet jeśli ma przysłowiowy (lub nie) brzuszek. Ta reklama o tym przypomina. Twórcy reklamie pewnie liczyli też na viralowy efekt swoich działań. W końcu nie często zdarza się, żeby straż pożarna w taki sposób się promowała. Czy uda się go osiągnąć, to się jeszcze okaże. Pomysł nie jest niesamowicie oryginalny, ale moim zdaniem to całkiem niezła reklama, która, kto wie, może okaże się skuteczna?

Thursday, October 16, 2014

Australijska reklama prezerwatyw marki HERO. Spot jest skonstruowany w klasyczny sposób: jest wprowadzenie, zawiązanie akcji, następnie jest zaskoczenie, coś, czego widz kompletnie się w danej sytuacji nie spodziewa, a na koniec wyjaśnienie tego “dziwnego” fragmentu i jednocześnie całej idei. Przekaz staje się jasny. Tu elementem zaskakującym jest… seks, który ratuje życie. Może nie dławiącego się pana, ale jak się okazuje w finale spotu, jest on wybawieniem dla biedniejszego rejonu świata. HERO Condoms za każdą kupioną prezerwatywę w Australii rozdają jedną w Afryce, co przyczynia się do walki z HIV. Dlatego więc pan, który podaje się za lekarza rzuca się na partnerkę dławiącego się i dochodzi do zbliżenia. Reklama jest odważna, sporo pokazuje, ale raczej nie tyle, by została zakazana. Całość idzie trochę w dowcip, ale komunikat jest czytelny, a “wpuszczenie widza w maliny” ma szansę zwiększyć skuteczność. Kto wie, być może nawet ludzie sobie będą ją przesyłać jako niezły żart. Całkiem udana produkcja.

Wednesday, October 15, 2014

Na początek zagadka. Tak na pierwszy rzut oka: czego to jest reklama? Nawet po przeczytaniu hasła, które w sumie powinno wyjaśniać ideę.

Hasło: Men where men are not allowed. Japi Jane. Czyli: Mężczyzna tam, gdzie mężczyzna nie ma wstępu. Japi Jane.

I jak, teraz już jest łatwiej? Niestety wydaje mi się, że o ile komuś nie mówi coś nazwa produktu, to samo hasło niewiele pomoże. Mały dopisek pod spodem, który głosi “sex by boutique” wskazuje, że produkt lub marka mogą być związane z jakimś gadżetem erotycznym. Tak, to jest reklama wibratorów. Idea, tak sądzę, wskazuje na pewną przewagę tego “sprzętu” nad prawdziwym mężczyzną - można go zabrać w wiele miejsc, do których facet nie wejdzie. Kampania sugeruje, że kobiety to robią w saunie czy przebieralni, na co być może część pań może się trochę obruszyć. Ale ok, autorzy reklamy znaleźli ciekawą korzyść z tego produktu. Wizualnie wszystko przygotowane jest bardzo fajnie, bo nie ma niepotrzebnej nagości czy nadmiaru seksu, jest estetycznie i sugestywnie. To, czego zabrakło, to trochę wyjaśnienia tej idei w haśle. Szkoda, bo kampania byłaby całkiem udana i być może skuteczna. A tak, część odbiorców po prostu jej nie zrozumie.

Tuesday, October 14, 2014

Reklama serwisu pornograficznego, która zawisła na Times Square w Nowym Jorku. Na krótko, bo na krótko, ale jednak. Kilka miesięcy temu Pornhub zorganizował otwarty, międzynarodowy konkurs na dyrektora kreatywnego, w którym pojawiły się tysiące prac. Ta jedna, autorstwa Nuriego Galvera z Turcji, zwyciężyła, a jej twórca otrzymał roczny kontrakt od portalu. Kreacja nawiązuje do tekstu piosenki The Beatles, “All you need is love”, w podtekście odnosząc się w ten w miarę subtelny sposób do masturbacji. Trochę jest w tym żartu, odbiorca raczej uśmiechnie się pod nosem widząc taką reklamę. Całości na pewno nie można odmówić oryginalności oraz tego, że jak na reklamę serwisu z treścią dla dorosłych jest nawet łagodna. Innego sposobu na to, by umieścić ją w tym miejscu nie było. To nowość w reklamie takich portali, która raczej nie wychodziła poza sieć, przynajmniej nie w tak spektakularny sposób. Pozostaje czekać, czy konkurencja odpowie czymś na podobną skalę.

Źródło: Marketing przy kawie

Friday, October 10, 2014

Kampania z 2008 roku przygotowana dla Muzeum Seksu z Nowego Jorku, promująca wystawę pt. “Sex in Design”. Bardzo prosta, jednoznaczna, a przy tym zaskakująca i atrakcyjna wizualnie. Autorzy poszli w stronę zabawy formą różnych przedmiotów, aby w ich kształtach odnaleźć skojarzenia z seksem. Jedne visuale są bardziej subtelne, inne mniej, niektóre wręcz można by nazwać niegrzecznymi. Cała kampania jest jednak narysowana w formie ikonograficznej, dlatego nawet pokazanie narządów płciowych nie razi. Muzeum Seksu jak zwykle daje radę!

Thursday, October 9, 2014
Reklama nowego Volkswagena Bulli, który przypomina nieco słynnego vana tej marki z lat 50, ukochanego przez surferów i podróżników. Kilka punktów tej reklamy wskazuje na to, że jest to ghost: ten model samochodu jak na razie jest concpet carem, a dziewczyna leżąca przed maską to Kate Upton, której gaża jest bez wątpienia wysoka. Nie sądzę, żeby ktoś do takiego pomysłu zatrudniał tak znaną modelkę. Przyjmijmy jednak, że to prawdziwa reklama. Co widzimy? Przygodę! W kampanii pojawia się kilka kreacji, a skąpo odziana, seksowna kobieta to tylko jedna z alternatyw. Na pozostałych odsłonach pojawia się m.in. zombie. W lusterku jest klucz do zrozumienia tej reklamy, niestety został on mało wyraźnie pokazany. Kluczem są drzwi garażowe, co świetnie koresponduje z hasłem.
Hasło: Close the door, the adventure begins.
Z czytelnością przekazu nie jest najlepiej, ale sam pomysł wydaje się niezły. Jak widać seksowna kobieta została tu nieco uprzedmiotowiona, jest dla posiadacza tego Volkswagena wakacyjną przygodą. Obstawiam, że większość odbiorców jednak nie poczuje się oburzona. Ciekawa kampania, która wymaga zdecydowanie dopracowania w egzekucji.

Reklama nowego Volkswagena Bulli, który przypomina nieco słynnego vana tej marki z lat 50, ukochanego przez surferów i podróżników. Kilka punktów tej reklamy wskazuje na to, że jest to ghost: ten model samochodu jak na razie jest concpet carem, a dziewczyna leżąca przed maską to Kate Upton, której gaża jest bez wątpienia wysoka. Nie sądzę, żeby ktoś do takiego pomysłu zatrudniał tak znaną modelkę. Przyjmijmy jednak, że to prawdziwa reklama. Co widzimy? Przygodę! W kampanii pojawia się kilka kreacji, a skąpo odziana, seksowna kobieta to tylko jedna z alternatyw. Na pozostałych odsłonach pojawia się m.in. zombie. W lusterku jest klucz do zrozumienia tej reklamy, niestety został on mało wyraźnie pokazany. Kluczem są drzwi garażowe, co świetnie koresponduje z hasłem.

Hasło: Close the door, the adventure begins.

Z czytelnością przekazu nie jest najlepiej, ale sam pomysł wydaje się niezły. Jak widać seksowna kobieta została tu nieco uprzedmiotowiona, jest dla posiadacza tego Volkswagena wakacyjną przygodą. Obstawiam, że większość odbiorców jednak nie poczuje się oburzona. Ciekawa kampania, która wymaga zdecydowanie dopracowania w egzekucji.

Wednesday, October 8, 2014

Kampania promująca serwis pornograficzny RedTube.com, a w zasadzie jego najnowszą funkcjonalność, czyli prywatny czat. Strona z treścią dla dorosłych, która chce zrobić reklamę nadającą się do publicznej emisji staje przed trudnym zadaniem. Tematyka od razu narzuca rozwiązania, które przepełnione są seksem i cielesnością. Dodatkowo jak promować coś takiego jak czat? Nie jest to samo w sobie zbyt nowatorskie rozwiązanie. Ok, zamiast opisywać szczegółowo tę kampanię, może przejdę do jej plusów i minusów, jakie dostrzegam. To co mi się podoba, to pomysł - autorzy sprytnie wybrnęli i udało im się w prostym obrazie połączyć porno z czatem. I to w formie, która jest nieco dowcipna, ale zrozumiała dziś dla każdego. Zawiera treści seksualne, jak się im przyjrzeć, to nawet pornograficzne, a jednak nie jest to nic, co kogoś obrazi czy obruszy. Jak porno wygląda, każdy wie, nie ma więc sensu go w jakikolwiek sposób bezpośrednio pokazywać. Te reklamy wyglądają ładnie i z powodu swojej czystej formy rzucają się w oczy, zdecydowanie się wyróżnią. Co mniej mi się podoba - hasło główne, nie wiem czy serwisu w ogóle, czy w tej kampanii. Jest dosyć… prymitywne. No i w żaden sposób nie została tu wyjaśniona choćby jedna zaleta związana z nową funkcjonalnością RedTube.com. Autorzy nic nam o tym prywatnym czacie nie mówią. Jeśli jednak zsumować za i przeciw dla tej kampanii, to moim zdaniem plusów jest zdecydowanie więcej. Jak na serwis pornograficzny to wyjątkowo ambitna reklama!

Tuesday, October 7, 2014

Reklama zapachów do samochodu marki Saxe. Nie wiem na ile mają one związek z rozpoznawalnym na całym świecie Axe, ale kształt tego zapachu przypomina dezodorant Axe właśnie. Być może to celowy zabieg, żeby od razu Saxe w jakiś sposób kojarzyło się grupie docelowej. Spot opowiada o tym, jak seksownie może poczuć się kierowca używający Saxe. Tak seksownie, że aż… kobieco. Dziwny to pomysł. Z jednej strony kobieta i jej cielesność są kojarzone ze zmysłowością i seksualnością, z drugiej jednak strony komuś coś się tu chyba pomieszało. Trochę to poszło za daleko, przekaz nie jest jasny, a reklama wydaje się nie tylko kiczowata, ale wręcz absurdalna. Traktować ją jako żart też raczej nie ma jak, nie jest na tyle zabawna. Zawsze mnie zastanawiało, przy takich produkcjach, jak to się dzieje, że podczas całego procesu powstawania spotu nikt nie poddał w wątpliwość pomysłu. A może poddał, ale nie miał siły przebicia? Tego się nie dowiemy. Dalej chyba nie ma sensu zgłębiać tej nietypowej i niezbyt udanej reklamy.

Wednesday, October 1, 2014

Old Spice Robot cz.4

Najnowsza kampania Old Spice i najnowszy bohater. Old Spice od dłuższego czasu zaskakuje nas swoimi kampaniami, w każdej z nich ktoś nietypowy staje się główną postacią. Był wilk, w jednej z najlepszych kampanii ostatnich lat, teraz jest… robot. Bardzo specyficzny robot, bo przypominający człowieka, ale celowo zrobiony dosyć nieudolnie. A co robot robi? Wszystko to, co robią ludzie, tylko dużo gorzej, niezdarnie. Robot rozmawia, tańczy, podrywa dziewczyny. Ta ostatnia rzecz jest właśnie głównym wątkiem seksualnym w całej kampanii. Robot cieszy się dużym wzięciem wśród przedstawicielek płci pięknej, w bardzo stereotypowych sytuacjach. Ponadto robot jest święcie przekonany, że jest tak doskonały, że prawie nie da się dostrzec, że nie jest prawdziwym człowiekiem. I to jest właśnie fakt, który buduje wartość produktu w tej kampanii - możesz wyglądać najgorzej jak się da, ale dzięki Old Spice będziesz naprawdę męski, a kobiety będą się za Tobą uganiały. Można by się przyczepić, że to prostacki czy nawet seksistowski przekaz, ale właśnie pomysł na robota sprawia, że reklama nabiera humorystycznego charakteru i nie przeszkadza jej mało wyrafinowana komunikacja. Cała kampania jak zwykle stara się przekroczyć granice absurdu, Old Spice jedzie po bandzie. Wyrazem tego jest film dodatkowy, który rozpoczyna serię dłuższych treści przygotowanych z myślą o YouTube: wywiad z zawodnikiem Footballu Amerykańskiego. Jest.. oryginalnie. Czy ta kampania powtórzy sukces Wolfdoga? Osobiście wątpię, ale warto obserwować jak to się będzie rozwijać. Myślę, że jeszcze nas czymś przy okazji tej kampanii Old Spice zaskoczy.

Old Spice Robot cz.3

Tuesday, September 30, 2014

Old Spice Robot cz.2

Dziś pierwsze dwa filmy z najnowszej kampanii Old Spice. Jutro krótko opiszę co tu się dzieje.

Old Spice Robot cz.1

Dziś pierwsze dwa filmy z najnowszej kampanii Old Spice. Jutro krótko opiszę co tu się dzieje.

Thursday, September 25, 2014
Belgijska reklama kasków rowerowych marki Lazer. Wyróżnikiem promowanego modelu jest aerodynamiczny kształt, który sprawia, że możemy jechać szybciej. Czasami za szybko, jak widać na zdjęciu. Nasz rowerzysta zastał swoją żonę z obcym mężczyzną w domu, nakrył ją na gorącym uczynku. Tu rodzi się pytanie - czy przedstawienie w ten sposób użytkownika produktu jest słuszne? Jakby nie było jest on w tej reklamie przegranym, został zdradzony. Oby marka nie kojarzyła się odbiorcom negatywnie. Pewnie nikt zbytnio nie sprawdzał tego przed publikacją reklamy, a wyniki mogłyby być interesujące. Sam koncept reklamy jest jednak ciekawy, a wykorzystanie seksu uzasadnione w opowiedzianej tu historii. 
Przesłała: Małgorzata Morańska (dzięki!)

Belgijska reklama kasków rowerowych marki Lazer. Wyróżnikiem promowanego modelu jest aerodynamiczny kształt, który sprawia, że możemy jechać szybciej. Czasami za szybko, jak widać na zdjęciu. Nasz rowerzysta zastał swoją żonę z obcym mężczyzną w domu, nakrył ją na gorącym uczynku. Tu rodzi się pytanie - czy przedstawienie w ten sposób użytkownika produktu jest słuszne? Jakby nie było jest on w tej reklamie przegranym, został zdradzony. Oby marka nie kojarzyła się odbiorcom negatywnie. Pewnie nikt zbytnio nie sprawdzał tego przed publikacją reklamy, a wyniki mogłyby być interesujące. Sam koncept reklamy jest jednak ciekawy, a wykorzystanie seksu uzasadnione w opowiedzianej tu historii.

Przesłała: Małgorzata Morańska (dzięki!)

Wednesday, September 24, 2014

Najnowsza reklama polskiej marki Cropp, promująca kolekcję jesienną. Cropp od samego początku kierował swoją ofertę do młodzieży, głównie koncentrując się na środowisku związanym z hip-hopem, jak widać jednak skręca nieco w stronę.. no właśnie, czego dokładnie, to określić mógłby stylista. Ja tu widzę underground, trochę hipsterstwo, trochę naleciałości z amerykańskiej kultury ulicznej, inspirowanej czarnym gettem. Taki streatwear trochę. Spot kręcony jest w Toronto, grupka młodych osób kręci się po jakimś przedmieściu czy terenie poprzemysłowym. Palą, skaczą po murkach, kręcą się przy muzyce. Patrzą w kamerę i odbiorcy wyzywająco prosto w oczy. Nic się nie dzieje specjalnego. Oczywiście, dziewczyny pokazują swoje wdzięki, jest też twerking. Ale treść podszyta seksem najważniejszą rolę w tej produkcji pełni w obrazie statycznym, nie ruchomym, a mianowicie w miniaturce filmu. Cała reklama zawiera niewiele scen, gdzie zobaczymy kawałek ciała, nie są też one zbyt odważne. Miniaturka to ujęcie pośladków w kusych spodenkach. Ewidentnie ma ona za zadanie zachęcić do obejrzenia całego filmu. Co jeszcze więcej można o tej reklamie napisać? Raczej niewiele. Jest poprawnie przygotowana, wygląda “zachodnio”, ale do historii nie przejdzie. Ot krótki film prezentujący kolekcję Croppa. Trochę nuda.